Jak to się zaczęło
Poznaliśmy się w miejscu i chwili, których żadne z nas się nie spodziewało — a jednak od tamtej pory wszystko potoczyło się tak, jakby miało być właśnie tak. Oto kilka przystanków na naszej wspólnej drodze.
Nasze pierwsze spotkanie.
Ona: wyjazd do wakacyjnej pracy po maturze z przyjaciółką na drugi koniec Polski.
On: za namową przyjaciela zostaje przewodnikiem turystycznym i kierowcą Melexa.
Czy historia dwojga ludzi z przeciwnych krańców Polski zakończy się happy endem?
Isla Negra, truskawki, piknik na Jasnych Błoniach i Abba w tle... Historia głosi, że Pan Młody, powiedział mamie przed wyjazdem, że jedzie do Szczecina po swoją przyszłą żonę. Jego prawdomówność możecie ocenić sami ;)
Nasze pierwsze wspólne wakacje. Po wyjeździe, wyspa na dłuższy czas zagościła w sercu Pana Młodego, ponieważ podczas pracy na statku podziwiał ją średnio co 3 dni.
Zaplanowaliśmy pierwszą daleką podróż do Tajlandii. Połączyła nas miłość do odkrywania świata i nowych kultur. Mamy nadzieję, że uda nam się wspólnie zobaczyć wiele pięknych miejsc.
Mamma Mia grała nam w duszy od pierwszych spotkań. W związku z tym, zaręczyny nie mogły odbyć się gdzie indziej jak w Grecji – na pięknej wyspie Mykonos. Górska sceneria (w końcu Madzia to dziewczyna z gór), etykieta wina z górskim krajobrazem i opisem marynarskiej przygody (kupiona zupełnie nieświadomie) i „Slipping through my fingers" w tle (już wiecie, że wybór piosenki na pierwszy taniec nie jest przypadkowy).
W Pałacu Goetz zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Niepowtarzalny klimat wpasował się w 100 procentach do naszego poczucia estetyki i wyobrażeń co do dnia ślubu. Dodatkowo, gdy dowiedzieliśmy się, że Babcia Pana Młodego mieszkała w tym miejscu kilka lat, kiedy jeszcze pełniło funkcje internatu, utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to właśnie tutaj chcemy rozpocząć swoją wspólną drogę.
Chociaż łączenie życia pomiędzy Szczecinem, Gdynią i Grybowem nie było łatwe, a pociągi stały się nieodłączną częścią naszych weekendów, to wspólnie z ukochaną osobą u boku udało spełnić się zawodowe marzenie małej Madzi.
Dawid Podsiadło połączył nasze serca już w Helu. Dacie wiarę, że nie przeoczyliśmy żadnej trasy koncertowej, a na jego ostatnim koncercie byliśmy 3 tygodnie przed ślubem? Zdjęcie ze wspólnego koncertu z Arturem Rojkiem, którego teksty piosenek znamy na pamięć, czego świadkami będziecie na naszym weselu.
Ten weekend będziemy wspominać bardzo długo. Zdecydowaliśmy się na upamiętnienie naszych chwil jako narzeczeni, celebrując ostatnią prostą do ślubu na sesji narzeczeńskiej.